środa, 9 grudnia 2015

W strugach deszczu rowerem po Anglii.

Moim codziennym szybkim środkiem komunikacji jest rower. Ulice angielskie są pełne samochodów i bardzo często zakorkowane. Rowerem mogę się przemieszczać szybko, bez problemu i bez obaw, że nie dotrę na czas.




 W Anglii nie wolno jeździć rowerem po chodnikach (co mi się już mniej podoba), grozi za to wysoki mandat. Są wyznaczone pasy jazdy dla rowerów oraz są też ścieżki rowerowe. Jednak w godzinach szczytu rowerem też jeździ się ciężko.

 Ale odwróćmy sytuację i wyobraźmy sobie, że oto w godzinach szczytu cyklistów jest więcej na drogach niż samochodów. Główne dwa pasy są teraz przeznaczone tylko do jazdy rowerem, a boczne pasy do jazdy samochodem. Jaki to był by cudowny widok. Za zmianę środka komunikacji wprowadzane będą różnego rodzaju zniżki i bonusy, aby zachęcić do jazdy rowerem.

Korzyści będą z tego ogromne, czyste powietrze, dobra kondycja, a więc zdrowi ludzie, szczęśliwi i bez otyłości. Paliwo tańsze, bo mniejsze zużycie. Deszcz nie jest tu żadną przeszkodą, to tylko kwestia doboru właściwego ubrania do pogody jaką mamy w danym czasie.




322

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza